Oto kilka fotek z pierwszej edycji Pucharu Skrzycznego - latanie było takie sobie,
głównie przez wiatr i niskie podstawy, ale w miłym towarzystwie czas płynie szybciej!
Ta fotografia obrazuje jak wielka była nasza niecierpliwość, aby w końcu polatać.
Kolega nerwowo ściska w palcach jakieś 1500 metrów linek do swojej topowej paralotni.
Przygotowania przedstartowe. Startowisko na górze Skrzyczne.
Miejsce gdzie paragliding jest codziennością, jeżeli nad Polską stoi wyż!
Startowisko zwane "kaskadą"
I w niebo (ale nie wszyscy!, bo nie każdemu jest dane od razu odpalić)
Wschodni wiatr powodował konieczność użycia startowiska wschodniego, które jest
bardzo wymagające dla mało doświadczonych paralotniarzy.
Ja miałem "farta". Odpaliłem bez problemów i żadna linka od glajta nigdzie się nie wplątała.
Ale kolega Łosoś to... Jak już leci to leci, ale ze startem jeszcze kiepsko...
Volare...
Magiczna Góra nosi swoich wyznawców...na ramionach termiki. Glajty, wszędzie paralotnie.
Pierwszy weekend tak udanego latania na Skrzycznym w tym roku.
Paralotniarstwo na całego.
Tajemniczy Gość (bez zapasu!!)
Dla niewtajemniczonych - latanie bez spadochronu zapasowego
nie jest bezpieczne.
Kuba Maderski na swojej paralotni.
Wszystkie zdięcia dzieki Fotostudio "6na9" Pani Dorota Biegas